niedziela, 30 października 2011

http://www.youtube.com/watch?v=DLCyjEe4l4c&feature=related

za 54 dni już ;)

_________________________________

Powiedziałam Biskupowi, że napiszę koniec świata wg Kusego  'opowiadanie' : D Oto one. Polecam doczytanie do końca, bo później się rozkręca : D

      Jest wieczór. Paulina (Kusy) szła do swojej najlepszej przyjaciółki Łosia. Dzisiaj wraz z drugą Pauliną (Biskupem) i Manią miały u niej nocować. Party hard dosłownie. Po drodze idzie jeszcze po Manię. Dziewczyny przechodzą przez basen i znajdują się przed blokiem Łosia. Rozglądają się, czy może nie podgląda ich Piątek, ale nie zauważyły go, więc weszły do bloku. Łosiu otworzyła drzwi jeszcze zanim doszły na jej piętro. Impreza zapowiadała się super, bo cała jej rodzina pojechała na wakacje. 

- Hej dziewczynki! - przywitał Łoś - Wchodźcie, wchodźcie!

           Mania i Kusy weszły. Zastały Biskupa, który siedział sobie na kanapie i oglądał Bitwę Warszawską w telewizji na Polsacie.

- Boże, znowu to leci? - zapytał zadziwiony Kusy - Przecież to już leci od miesiąca przynajmniej dwa razy w tygodniu...

          Dziewczyny wzruszyły ramionami i poszły do kuchni, żeby wyciągnąć jedzenie. Chipsy, czekolada, mrożone hamburgery, zapiekanki, sałatki, chleb tostowy, ser, szynka, cola, woda niegazowana, woda gazowana, soki...

- Bo my to niby zjemy dzisiaj? - zapytała Mania przyglądając się ze strachem w ochach rosnącej coraz bardziej stercie jedzenia.

- Czemu nie - powiedziały jednocześnie Łoś i Kusy. 

         Dziewczyny miały już zaplanowaną całą noc. Najpierw będą jeść kolacje. Łoś właśnie wstawiła pizzę do piekarnika. Potem zamierzają poplotkować o ludziach, malować Biskupa, śpiewać karaoke i oglądać straszne filmy.

        Z dziennika Kusego

        Jest godzina 22.00. Biskup właśnie zmywa makijaż, który stworzyłyśmy na jej twarzy xD

Zaraz będziemy oglądać filmy  straszne filmy, jeść i się śmiać z urywanych głów! W każdym razie jest świetnie : D Jutro urodziny Mani, ale ona nie wie, co chcemy zrobić o 24 dla niej! 

         O 23 Mania mówi, żeby dziewczyny usiadły oglądać film. Siadają więc w salonie Łosia. Zaczyna się seans. Biskup po 5 minutach zaczyna robić dziwną minę. Był to film o duchach, zjawach... ona tego nienawidziła. I w sumie nikt się jej nie dziwił. 

       Po godzinie o 24 dziewczyny spoglądały na film tylko kątem oka. Nagle Łoś pisnęła z przerażenia, a reszta zaczęła się śmiać. Ale szybko umilkły...

telewizor sam się wyłączył

światło zgasło

świeczka na oknie pochłonęła swój promyk

     Nagle hamburger, który leżał na talerzu na stole zaczął latać dookoła głów dziewczyn. Książka o powstaniu listopadowym poderwała się z torby Biskupa i zaczęła gubić kartki w powietrzu. W telewizji zaczęły się pojawiać urywki 'Trudnych Spraw" i "Dlaczego ja", mimo że nikt nie miał pilota w dłoni. W gitarze Kusego pękły wszystkie struny. Zielona herbata Mani plusnęła w ścianę. 

         Przerażone dziewczyny zaczęły krzyczeć. Nagle umilkły bo usłyszały, że ktoś się zbliża. Zobaczyły tylko kulejącą osobę, a podczas błysku błyskawicy rozświetliła się jego twarz tak im znajoma. 

 

            Świat przestał istnieć.

       

Brak komentarzy: