niedziela, 27 listopada 2011

Hej hi Hello!
Ale mnie kaszel męczy, a mama każe mi iść jutro do szkoły - ŻAAAAAAAL. Nie pomógł nawet argument, że Biskupa mama jest bardziej czuła dla swojej córki : (  No cóż będę wkurzac Piatka i kasłac mu na lekcjach hehehe. Ogólnie teraz se piszę z Manią, Łosiem i Bacą. Z Łosiem i B. stwierdziłysmy, że Zbigniew Freitag bardzo fajnie brzmi.
Jutro 8-9 lekcji, ale raczej 8, bo zamierzam bardzo szybko napisac ten durny test. A na 16 mam wokale, chociaż nie wiem czy pojadę bo mnie boli gardło. 

I tak sądzę, że powinnam sobie zostać w domku i zmulać przed TV czytając powtórki z bio i chemii i popijając herbatkę z miodem.

Teraz se słucham muzykiiiiii i se śpiewam w myślach, bo normalnie nie moge i mi smutno :  ( chlip chlip chlip.
Kupiłam se dziś 2 opłatki, ale zjadłąm je zaraz po powróci z kościoła i teraz se żałuję :  ( Ale mam jeszcze jedno całe opakowanie Raffaello i zaraz je otworzę i będę wpierdalać jeść : DDD

I czytam se fajną książkę, koncze już tą 'Zdradzoną' wreszcie.
Jutro Łosiu biorę nasz plakat słitasny do szkoły. Pani Ogniowa powinna byc z nas dumna, że hohoho : D

Idę dalej czytać, kaszląc na cały dom. I jednak mam wylane na histe, jak dostanę banię to mam usprawiedliwienie, że się źle czuje i tyle :D Spiszę tylko to zadanko i git. 


Zamek w Mosznej - nasz opolski Hogwart

Brak komentarzy: