piątek, 25 listopada 2011

Wróciłam przed chwilą z Karolinki, kupiłam ładny płaszczyk z kapturem a'la assasin oraz bluzkę na sylwestra. Zobaczyłam to:
i oczywiście rzuciłam się na babożkę-matrioszkę z piskiem. Mama nie podzieliła mego zachwytu :(


Oj słabiutko mi poszło z polaka, pani nawet tak powiedziała. To ja wam wszystkim mówię : MAM OKRES BUNTU (dla blondi może to być depresja). Co do niej, klika razy się mnie pytała dlaczego tak słabo napisałam i przyglądała mi się uważnie. Zaczyna się.

Kocham moich rodziców, braci, dziadków, wujków, przyjaciół, wrogów i pająki. I kocham bajki Disneya, o

Brak komentarzy: