czwartek, 22 grudnia 2011

No i mamy święta <łełełe>
Jest super :D  <łełełe>
Była sobie wigilia, objedliśmy się i git. 
O 15 poszłam z Łosiem do miasta, wypisałam się z nieszczęsnego angilka i poszłyśmy na zakupy - najpierw do new biedronki tam gdzie był carffur- a potem  do naszych ulubionych sklepów (Wszystko za 0,50gr ; Wszystko za 5,99 ; Nie wszystko za 2 zł itp.), kupiłam se świecącą lampkę na okno <łełełe>. Potem obejrzałysmy rozświetlone miasto lampkami na drzewach, lampach, choinkę i wgl, pięknie jest <łełełe>. Natępnie poszłysmy do empku, Łos chciała Vicotrka. Zrobiłyśmy se małego flash moba, Łoś stał przy gazetach, a ja się darłam, w której to ja jestem gazecie. W koncu ja wyciagnełyśmy i zaczęłysmy się drzeeć : "O TO CHYBA JESTEŚ TY KUSY", "TAK TO FAKTYCZNIE JA, PORÓWNAJ MNIE". W każdym razie każdy, kto to uslyszał popatrzył na mnie i na gazetę łącznie z Panem w warkoczu, który się fajnie uśmiecha zawsze do mnie <łełełe>. Potem byłysmy w chińskim zeby dokupic brakujace elementy do stroju na sylwka. <łełełe> Chciałam isc na pizze ale łos nie chciała żal. Jka wracałysmy to nam odbiło i rzucałyśmy takimi ciętymi ripostami do siebie, że mozna nimi było kroić cegłówki. <łełełe> Kupiłam se kostkę rubika i nie umię jak na razie ani jednej ściany  ułożyć <łełełe>. A to <łełełe> piszę dlatego, że mamy z łosiem tak dziwnie dzisiaj, faktycznie czegoś dolałysmy do tegbo ciasta i wgl <łełełe> I całą drogę jak wracałysmy to po każdym zdaniu było <łełełe>. 

Ogólnie lubie isc do miasta 2 dni przed świętami, gdy jest ciemno i PACZOWAĆ (Co ja pacze?) na ludzi.
<łełełe>


Ale jestem zła bo ciocia mojej kuzynki Martyny kupiła jej taką samą sukienkę, jaką dostane od Cioci Unimięś pod choinkę -.-""""""""'''''. Nie będę w niej chodzic ;/
A i Biski, chcemy do Cb z łosiem na sylwka przemycić coś FAJNEGO <łełełe> (np. cos bialego, albo brązowego jak "frugo" Kory <łełełe>) 
Choinka w moim pokoju

Choinka w moim mieście


Brak komentarzy: