poniedziałek, 5 grudnia 2011

Wychodzi na to,że dzisiaj pierwsza opiszę nasz eksctujący dzień. Na początek wspomnę o historii. Taa. To było za mocne. Najlepszy pokaz oczywiście Dawid z Piątkiem. Miny Dawida nie zapomnę do końca życia :D Później angielski i pani Bee nie wiedząca co się z nami dzisiaj dzieje. Kusy ukradła mi książkę, ą Biskup juk zwykle tylko jakieś Harlekiny czyta. I  jeszcze bym zapomniała o kólku z matmy. Lubię siedzieć z tak mądrymi ludźmi z Socjopatami najbardziej :D Nie dość, że się spóznił to jeszcze pani musiała mu rozwiesić na ławce jego mokry płaszczyk. To było takie miłe z jej strony. Dała wyschnąć temu mokremu futerku. Wiem, że Biskup z chęcią zrobiłaby to samo, ale cóż na matmę się nie chodzi to się traci.

Brak komentarzy: