wtorek, 31 stycznia 2012

Zaniedbywanie naszego bloga woła o pomstę do nieba!!!!!! Tak więc gdy już zostały rozwiązane problemy fizjologiczne Biskupa, a Kusy zakupiła swą dzienną porcję grześków miała miejsce plastyka. Okazało się, że Kuba K. jest śmiertejnie zakochany w Biskupie i o niczym innym nie marzy jak tylko odwiedzić ją w szpitalu z wielkim bukietem kwiatów :D Następnie narysowałam Dawida +20kg. Na szczęście kusy szybko go odchudziła. Przed religią nie mogłyśmy pograć w Babajagę, ponieważ ścianę zajęły jakieś podejrzane dresu z 1 gim. Na religi trzeba było wypełnić ankietę. Oczywiście pełne szaleństwo ( oprócz pokutującej Marysi). Na włefie polubiłam grę w ręczną. Jest bardzo fajna i brutalna :D Po szybkim powrocie do domu i zjedzeniu obiadu, udałam się na angielski gdzie powszechną radość wzbudziła wypowiedź pewnego kolegi , który stwierdził, że w czasie ferii: "I was on Hel" :D A gdy Maria zapytała się gdzie to jest wszyscy ze śmiechem odparli , że " underground: :D

Brak komentarzy: