czwartek, 5 kwietnia 2012

Wczorajsza Droga Krzyżowa zaczęła się wręcz dramatycznie. Wchodząc po schodach wpadłyśmy na Pana Zróbsesektenaplebani. Stałam przez chwilę jak zamurowana. On tylko popaczył się DZIWNIE , a my z mętlikiem w głowach weszłyśmy na salkę. Poczułam się osaczona. Po chwili gdy złapałam już normalny oddech chybkiem wymknęłyśmy się na dół. Ale niestety. ON JUŻ TAM STAŁ!. Zadał nam z pozoru niewinne pytanie: Co was tu sprowadza? Ja jednak wiedziałam , że jest zły za ty że uciekłyśmy z sekty. Póżniej było spoko. Spiewałyśmy 2 część DK . A w pierwszej starałyśmy się nie zgubić wśród tłumu mocherów. które chciały spalić nam włosy. Wracając jedłyśmy tosty i paczyłyśmy jak Pan KUsy próbuje straszyć Kusego .(czy jakoś tak). Dowiedziawszy się o słabej kondycji Wujka Kusego Ochroniażaplanowałyśmy napad na pocztę.

Brak komentarzy: