Rocznica rocznicą, ale jednak łezka w oku się kręci, choć być może od tutejszej przeraźliwie słonej wody. Nawet epickie syreny, w postaci brązowych babć, tego nie ukryją. Brązowe babcie, ''syreny'', są zjawiskiem (gatunkiem?) powszechnym w nadmorskich miejscowościach. Tak samo jak topless Germanki (ŁOSIU! Apeluję o nie świecenie swym przyszłym starczym biustem) Żartuję, nic do owych pań nie mam, nawet gdy wychodzą nagie (gołe, nieubrane, nagusieńkie, rozebrane) spod prysznica, akurat gdy myjesz zęby. Inna kultura, ciało jest czymś normalnym, naturalnym, więc po co je ukrywać?
Czy widzisz komara jak mu *upa świeci?
W tym problem, że drani nie widać. Przeszłam do mordów gołymi rękoma, a nie jak wcześniej, subtelniej, przez chusteczkę.
Widziałam również ciekawego pana w porcie, ale to opowiem wam i resztę po powrocie, jeżeli będziecie chciały wysłuchać Maryśki. Nie ganiam tutaj topless, chociaż bym mogła, bo wszyscy tak robią. A plaże nudystów ludzie urządzali sobie za małą skałą, gdzie wszystko widać.
Happy Grunwald's Day!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz