Wczoraj poszłyśmy se zrobić seszyn z Olką (fotograf) i Łosiem (spec od oświetlenia) do parku i na pole :D
Były fajnie zimno, ja miałam na sobie bluzkę bez ramiączek i myślałam, że zamarznę. No ale zdjecia wyszły bardzo fajnie, to pewnie zasługa Łosia, która chodziła z kawałkiem tektury owiniętego sreberkiem śniadaniowym,a gdy ktoś koło nas przechodził, to darła się że nas nie zna :|
I tak wgl to był pierwszy dzień podczas wakacji, gdy postanowiłyśmy NIE śledzić eSa. Ale niestety, los wie lepiej. Gdy wracałam z Łosiem na rowerach od Olki i gdy stanęłyśmy na światłach koło szkoły, po drugiej stronie stał NIE kto inny jak ON ze swoim tatą trzymając rowerki dla dzieci :(
A dziś zrodził sie pomysł, by autobusem o 8 RANO(!) pojechać do Biskupa do Leśnej Wody :D
Tak więc pojechałyśmy sam-na-sam z kierowcą i trafiłyśmy o dziwo! :D
Potem poszłyśmy zwiedzać, nad jeziorko, oglądnęłyśmy film "Jabłko Adama", gdzie możemy znaleźć sobowtórów Pana es i ogóra:
Od prawej: Ogór,Es i jakiś człowiek.
Potem pojechałyśmy damkami Biskupa do Lubszy przed Dobrzyń szukać domu Wiesi :D
Niestety marne były tego skutki, więc po godzinie wróciłyśmy, nastawiłysmy makaron i poszłysmy oglądać Chirurgów. Potem żarłyśmy pycha spagetti.
Łoś została pogryziona przez kota Biskupa :(
O 14.50 poszłyśmy na przystanek w Leśnej Wodzie, na autobus, który ponoć miał być 15.10. Szybko zauważyłysmy, ze to jakiś przekręt, bo nic nie przyjeżdzało. Biegałyśmy więc w te i i z powrotem po ulicy jak głupki tańcząc przed samochodami. Aż wreszcie o 15.40 podeszła do nas jakaś starsza Pani, że autobus w wakacje przecież staje na moście za wioską! Co za niedopaczenie! Popatajałysmy więc w tamta stronę tańcząc macarenę i o 16.03 przyjechał autobus :D Pojechałyśmy szczęśliwe do domku.
W czasie naszego czekania zrodził sie pomysł, aby w sierpniu zrobić mini flashmoba:
Łoś i Biskup by siedziały w ukryciu i śmiały się jak głupki, Mania i ja natomiast przebrałybyśmy się w białe sukienki ze scholi, potapirowały włosy, zrobiły se czarne sińce pod oczami, czerwone usta i taką krew z keczupu ściekającą po brodzie i stanąć tak po obu stronach jakiejś drogi, jak słońce schylałoby się ku zachodowi :DDDDDDDDD
Coś w tym stylu, tylko bardziej mrocznie:
Ta... kocham wakacje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz