Czy ten Pan jest chińczykiem?
Otóż to był motyw przewodni dzisiejszej zbiórki. Gdy po 2 godzinach stania przy drzwiach Biedronki zaczęło nam odwalać, pęcherze miały coraz mniej wolnego miejsca, a brzuchy burczały niemiłosiernie wymyślałyśmy różne ciekawe teorię. Np. Pan kierownik, który pracował kiedyś w biedrze koło nas wygląda jak Chińczyk. Łoś uważa, że nie jest i żebym się zamknęła kazała mi sobie uświadomić, że ma wadę genetyczną. Uznałam jednak, że Pan Chińczyk o imieniu Grzesiek jest bardzo miły, bo zaproponował nam - biednym dziewczynkom - herbatkę. A zbiórka nam się przeciągnęła i stałyśmy 3,5 godziny. Ludzie brali nas za pracownice Biedronki, gdy stałyśmy na zmianę w środku i rozdawałyśmy ulotki ("Przepraszam gdzie stoi mleko?","Przepraszam, w jakiej cenie ten napój?", "Przepraszam, czy w sklepie dostanę jeszcze pendrvia?".
Ogólnie zebrałysmy 2 duże wózki i 2 koszyki wypełnione metr w górę makaronami *.* <3 :D
A zaraz jedziemy na filharmonię z Manią i będzie fajnie. Hehehe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz