Łoś mnie wspiera, więc Biskupa czeka ochrzan w poniedziałek (jedna lekki, bo książka, którą mi pożyczyła podoba mi się ; p)
Dzisiaj wstałam o 8 (nie brutalnie obudzona). Nic pożytecznego nie zrobiłam, tylko porywałam chwasty w ogródku. Mam jeszcze trochę do roboty, ale dopadł mnie taki leń, jakiego dawno nie miałam. Przytłoczyła mnie świadomość, że muszę się uczyć, co jest ZROZUMIAŁE. Prawda?
Wróciłam więc nasz Rusek też wrócił ; *
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz