własnie se z miasta wróciłam z Łosiem.
![]() |
| Święta w Brzegu obchodzimy już w listopadzie! |
Dobra, kupiłam coś w tym empiku Elce, potem poszłyśmy do CCC pooglądać buty ('Loool, nie dam 300 zł na buty, chodź stąd.'), potem poszłyśmy do chińskiego na góre i kupiłąm sobie takie ładne butki całe z futerka i na obcasie takim fajnym : D Bardzo ładne, niżej focia :D
Potem poszłyśmy jeszcze do Pepco, potem znów do Empiku, bo Łoś chciała kubek kupić.
Później w naturze wysmarowałam się testerami jasnych podkladów i wyglądałąm jak wampir. Potem byłysmy w Bombonierce:
![]() |
| Ciasto Łosia po minucie jedzenia. |
![]() |
| Ciasto Łosia, jak wychodziłyśmy. |
![]() |
| Moje ciasto po minucie jedzenia. |
![]() |
| Moje 'ciasto' jak wychodziłysmy. |
Łoś płakała, że ją zmuliło i zjadła 1/10 swojego ciacha : (
Potem se wracałyśmy i zobaczyłysmy koło naszej Biedronki 2 dzikie kotki : ( Takie biedne, bo nie miały co jeść. I się z nimi bawiłyśmy i postanowiłysmy pobiec do Biedronki po jakieś jedzonko dla nich. Kupiłyśmy im paszteciki. Ja dla 'swojego' z kurczakiem, a Łoś dla swojego wołowy.
Oto one:
![]() |
| Mój kotek |
![]() | |||
| Kotek Łosia |
O 15 przychodzi do mnie Łoś i robimy się na Krwawe 'Pauliny' Mery. I idziemy se na andrzejki i będziemy straszyć ulubionego księdza X i Pozdro, za to co mi zrobił tydzień temu hehe. I będziemy se tańczyć z x. Voldemortem : D
Spoko. A wczoraj po raz pierwszy obejrzałam reklamę coca-coli : D
Jakiś koleś gra se na fortepianie, mikołaj pije cole, potem się świat obraca i ten na fortepianie se spada w doł grając na takim dłuuuuuuuuuuugim instrumencie i w końcu wjeżdza przez drzwi do jakiegoś domu z tym fortepianem i siedzi z ludźmi przy stole i piję colę. A na końcu mikołaj pijący ten 'świąteczny napój' się uśmiecha. I git. : DDD








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz