sobota, 3 grudnia 2011

 NOTATKA Z HISTY NA KARTK.

Joł. Dzisiaj fajnie było : D
Rano poszłam se po Manię, doszła do nas Łosiu, poszłysmy na pociąg, po drodze podziwiałyśmy kotki i spoko. Potem se jechałysmy koło takiego  pana, co wysiadł sobie w Lewinie.  Jak se dojechałysmy poszłysmy do Solarisa po bilety, a potem po prezenty i łaziłysmy trochę po sklepach. Poszłyśmy po żarcie i picie - Mania kupiła sobie owocowe coś do picia, łosiu kawę klasyczną a ja kanapkę taką doooobrą : D. Następnie poszłam sobie po tymbarka i kupiłam se popcorn i weszłyśmy na salę. 
Były dziwne reklamy, które głosno komentowałam i zaczął się film, który był mega eeeeeee dziwny? xDDD Z napisami, ale i tak dziwny. Zawsze na początku mam problem, żeby oglądac co się dzieje i czytać napisy jednocześnie xDDD I wgl najgłupsza scena była jak wilki gadały takimi głosami mega niskimi i takimi robotowymi xDDDDDDDD nie wiem jak to opisać. Scena końcowa - wszyscy opłakują Belle, której nagle zaczynaja odrastac włosy, pompuje się, że niby tyje (bo była masakrycznie chuda, że aż się patrzeć nie dało przez Renesmee) i wgl cała we krwi była, ale nagle się taka 'piękna' zrobila i biala i skonczyło sie jak otworzyła se czerwone oczy. 
Heheheh : D

Potem sobie poszłysmy do kibla i hm na wystawę do Galerii Sztuki Współczesnej. Poogladałyśmy zdjęcia, a następie poszłyśmy powspominać do Opolanina, w którym pratycznie wszystki 'sklepy' były zamkniete i do sprzedania. Potem znów Solaris - kawa w Cafe Mania : D. Zostawiłysmy samego Łosia, zeby zaplacila za kawki i poszłysmy do sklepu, a ona sie nam zgubila xDD (Nie było Biskupa, wiec ktos inny musiał : D ).
Potem jeszcze lody  i poszłysmy połazić. Obok Pizzy hut jest ten niby Mcdonald. Weszłysmy zobaczyc jak to wyglada i bylo beznadziejnie, wiec odwrocilam sie na pięcie, otworzyłam obie strony tych drzwi dwuskrzydłowych i tak do przodu i wyszłam nie odwracając się jak jakaś damulka z filmów amerykańskich xDDD

Potem posżłysmy na pociag opóźniony 10 minut, kupilysmy dziwne gazetki i wrociłysmy do domu. 

W Brzegu poszłyśmy do rynku bo miały być paczki, ale nie było, więc tanczyłysmy z mikołajek makarenę i piosenkę, gdzie 'pai skąpa' pokazywało sie jako 'wała z rąk'.

SPOKO : D
Kupiłam se żel do włosów i taka okragla szczote i bede se robic dziwne rzeczy na glowie. 
Potem se wracałyśmy - spacer pełen wrażeń  i EMOcji : D

Takie dziwne cos lezalo se kolo torów

Choineczka :D

Taka fajna droga do nieba. Weszłysmy tam i potem sie fajnie zbiegowuje : D

Taki burdel tylko w Brzegu w rynku.

Brak komentarzy: