sobota, 17 grudnia 2011

Właśnie wróciłam z wigilii :) Było fajniee : D
najpierw szykowałysmy jedzonko, stoły itp. O 19 się zaczęło, podzielilismy się opłatkiem, Voldemort nas wyściskał i git :D wgl x.V. powiedział, że tworzymy Kościoł i że Plebania i kościół to nasz drugi dom. Spoko, w takim razie jutro przychodzę do niego na schabowego :D potem było jedzenie mniam mniam - uszka, pierogi, krokiety, słodycze itp. a i najwazniejsze -COLA xD. Później kolędujemy :D Potem prezentacja z Karpacza :( nas niestety tam nie było buuuuuuuuu :(  A potem : prezenty! :D Rozdałyśmy paczki, które wczoraj przytrgałyśmy na plebanię. I wbil X V i dał nam taki git prezent (łosiowi, gużdzie i mi) - zestaw Garnier i świeczka :D
Garnier :D

świeczka




Akurat zestaw kosmetyków odpowiednie do mojej skóry hehe. No i potem myśmy dały prezent od nas dla X. taki termofor czerwonyy : D 
No i potem jeszcze pozmulalismy, posprzątaliśmy i koniec. Wgl dzieliłysmy się opłatkiem z Olchą ha-ha-ha :D
No i potem se wracamy. I idziemy se i słuchamy na fulla - Krzysiu, powiedz mi jak mam żyć (...) i widzimy daleko jakąś parke małolatów jak się obsciskują na ulicy. Łoś mówi: "Popsujemy im ta romantyczną chwilę?" Jakby czytała mi w myslach :D ale zamiast drzec sie głosniej o Krzysiu który lubi racjonalne ży-wie-nie, gdy przechodziłysmy koło nich włączyłam na fulla : ŁOT IS LOFFFF (i niby odebrałam telefon, żey nie wybuchbąc śmiechem). Ta laska zaczeła się lac, chłopak nieskapował i wyglądał jakby chciał nam przyłozyć, ja 'gadałam przez telefon", a łoś prawie się zsikała z powstrzymywania smiechu. Dopiero jak skręciłyśmy w następna ulicę wybuchnęłyśmy śmiechem i niektórzy się aż przez okna gapili! xDDD

Ogólnie spoko dzień, z histy NIC nie umiem, wale to -jutro ucze sie na 3 koniec sprawy do widzenia kropka

Brak komentarzy: