niedziela, 15 lipca 2012

A ja się pochwalę tym, że pojechałam z Olką do Wro, trafiłyśmy do Pasażu Grunwaldzkiego (<3), jechałyśmy dobrym tramwajem i nie przejechało nas żadne auto.

Kocham stać 20 minut po bilet na pkp, którego i tak konduktor potem nie sprawdził.

Brak komentarzy: