poniedziałek, 12 listopada 2012

Ten tydzień dla mnie jest bardzo śmieszny i radosny :D Minęła mi moja chandra jesienna, która jeszcze pewnie powróci, ale to po weekendzie. Otóż w tym tygodniu mam takie motto, żeby się nie przejmować szkołą i korzystać z ostatnich dni bycia "słit 15".

W sobotę urodzinki, rano Edzio, a potem pizzaaaaaaa :D

Jutro mamy z łosiem sprawdzian z fizy, ale jakoś nikomu nie spieszno do nauki. Dzisiaj jestem z siebie dumna, bo zrobiłam filmik po angielsku w ramach prezentacji o Londynie na informatykę. 
I odkryłam taka oto piosenkę [potrzebowałam  jakiegoś podkładu muzycznego, chociaż na początku zastanawiałam się czy nie dać Ivonie (De La Vera słucham) do przeczytania całego tekstu]. 

Dzisiaj z Łosiem jako że jesteśmy słit 15 robilyśmy sobie cała biologię słit focie, a ludzie się dziwnie patrzyli.
Oni już wiedzą, że nie jesteśmy normalne.


ZOSTAŁO 955 DO SKOŃCZENIA 3 KLASY

Brak komentarzy: