Dzisiaj dzień zmulania.
Napiszę 'Odę do dziennika'
Oda do dziennika
Och dzienniku! Gdzie jesteś dzienniku?
Czym że Ci się my nadziali,
przecież Ty jesteś wspaniały.
Każdy Cię czci jak bóstwo największe.
Och dzienniku? Gdzie jesteś dzienniku?
Dlaczegoż taka wielką ranę nam w sercu wyciąłeś
Dlaczegoż taka wielką ranę nam w sercu wyciąłeś
zadra, na zawsze, tu - w dole.
Czyżbyś w reklamówce od Kauflanda noszony
był teraz za to na nas obrażaony?
Och dzienniku! Gdzie jesteś dzienniku?
Powiedz nam, choć jedno słowo
Twe marzenie, ukryte pragnienie.
W chowanego bawić się przestań
My smutni jesteśmy.
To zła fraszka z Twej strony.
To zła fraszka z Twej strony.
Przedsię łacno o wesele.
Wystarczy, że się nam pokażesz.
Łezka na twarzy zalśni
na twarzy Blondi i naszej.
Och dzienniku! Gdzie jesteś dzienniku?
Serce me płacze i krwawi.
Wyrywa się z ciała tego
a niedługo jeszcze zapali
się głowa
tego jednego i drugiego.
Bo testy nań czekają
i smutek nas pożera,
jak czarna dziura.
Zamknięta planeta.
Och dzienniku... Gdzie jesteś, dzienniku?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz