Joł, właśnie wróciłam se z występu. Było spoko i fajnie. Najpierw Magda se śpiewała, potem śpiewaliśmy se razem 'Ulicę', potem 2 os. solówki śpiewaly ( i obie zapomnialy tekstu XD). Ja se siedziałam za kulisami i sie stresowałam hehehe. Potem se 'Karczme' śpiewaliśmy i ja zostałam na tej 'scenie' sama jak jakaś sierotka. I sobie tak stoję i czekam, czy Dziubuś (nasz akustyk :DD) włączy mi dobrą piosenkę czy nie. Czy włączy mi mikro czy nie. No i słysze se muzykę i se śpiewam lalallalalalala :D i taka fajna cisza była. I nie chce nic mówic, ale dostalam największe i najdłuższe brawa, czyli to coś oznacza : D.
No i potem śpiewaliśmy 'Zakochanych', potem jeszcze cos tam i inni śpiewali (2 osobom mikro nie działało na poczatku-pozdro dla Dziubusia, który zasnął), potem koniec. 5 minut braw na stojąco. By z bananami na twarzy tam stoimy i git. No i potem cos tam gadają nasi instruktorzy, przedstawiają nas i wgl.
i jest se wyżerka mniam mniam
I podchodzi do mnie jakaś babcia i mówi, że chciałaby mieć taką wnuczkę (lol2 trzeba było widzieć moją minę xDDDDDDDD), a potem jakieś dwie kobiety, że pięknie sie prezentowałam xD Spoko. Zaraz zgram focie (bo była połowa mojej rodzinki) i wrzucę je na fejsa.
Potem jak wyszliśmy to mój wujek (unimięs) podsumował to tak: 'Jestes najbardziej zajebista chrześnicą i Twój występ był kur*a genialny. (on NIGDY nie przeklina [przynajmniej ja nie słyszałam NIGDY])
: DDDDDDDD
Lubię spiewać, tak myślę :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz