piątek, 16 grudnia 2011

Dzisiaj w szkole spoks. Fajnie, że Biskup wreszcie ożyla, liczę na to samo ze strony Manii...
Byłyśmy z Łosiem i Gużdą w Kauflandzie i zrobiłyśmy małe zakupki za 226 zł... Heh, Pani kasjerka nieźle klnęła pod nosem. W każdym razie zajęły nam te zakupki dwa wózki. Potem jeszcze moi rodzice pojechali do Biedronki po chipsy (50 sztuk) i przywieźli je w wielkim kartonie co miał 1,5 metra jak stał : D
Połowa czekolad.

Gotowe paczki (50)

Zakupy z Kauflanda :D



Teraz se zmulam, bd musiała skonczyc gazetkę zaraz ;/ a na histę ucze się na 3 :D nie chcę piatki na połrocze, bo w 2 pólroczu bd mnie na lekcji pytał o dziwne rzeczy, których nie znam.

Brak komentarzy: