sobota, 8 września 2012

O tak, pierwszy weekend szkolny :D Ogólnie już było trochę zadania, boję się co będzie dalej :D najbardziej obawiam się matmy xD cieszę się, że przeżywam właśnie ostatnie pół roku udręki (tzn. historii i wosu, z którego miałyśmy 6 w gimnazjum EHEM). Dostaliśmy na zadanie domowe z anglika jakąś stronę z podręcznika, w którym WSZYSTKIE polecenia są po angielsku (AHA Po(a)zdro!). Dobrze, że się na ten dodatkowy zapisałam :DDDD 
Fajnie, od przyszlego tygodnia znów zaczną się wędrówki na Ska 3 razy w tygodniu. Mania i Łoś idą na nabór w poniedziałek :DDDDDD mam nadzieję, że będą potem ze mną łaziły, bo mi się samej nie chce, aczkolwiek rezygnować nie zamierzam. 


Nie lubię swojej klasy, szkoda, że wg większości ludzi należących do niej, żeby być fajnym trzeba pić alkohol... Bywa! Ja mam Brygadę i nie zamierzam szukać nowych przyjaźni.

A tak wgl to:


I powiedzcie mi teraz, co znaczy to całe "noobie", bo rozkminiam od dwóch dni i nadal nie wiem.
To jest imię czy w sensie że kucharz/kelner? 

A no i tak: 106 dni do świąt.
A 70 do urodzin Bacy i moich, na których obowiązywać będzie WAMPIRZE przebranie.
Przejdziemy tak koło domu Sufleta, oł jeah.

Ten człowiek nie ma już życia.





Brak komentarzy: